Na początku czerwca doszło do zatrzymania urzędnika Gdańskiego Zarządu Dróg w związku z przyjęciem łapówki od przedsiębiorcy budowlanego, który chciał nabyć działki po zaniżonej wartości. Spotkanie miało miejsce na stacji paliw, gdzie urzędnik przyjął 5 tysięcy złotych, co stanowiło część wcześniejszej kwoty, którą łącznie wyniosła co najmniej 25 tysięcy złotych.
Obaj mężczyźni zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy CBA na gorącym uczynku. Aresztowany urzędnik przybył na miejsce przestępstwa sportowym samochodem Maserati. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu na trzy miesiące, natomiast przedsiębiorca został wypuszczony na wolność z dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju.
Prokurator Mariusz Marciniak z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku informuje o wstępnym etapie śledztwa, które może być rozwijane. Zabezpieczono materiały dowodowe zarówno w Gdańskim Zarządzie Dróg, jak i w Urzędzie Miejskim, w tym dokumentację oraz nośniki elektroniczne. Ustalono, że urzędnik mógł przyjąć korzyści majątkowe w celu umożliwienia bezprzetargowego zbycia nieruchomości gminnych na Wyspie Sobieszewskiej.
Prokurator zachęca osoby, które mogły wręczyć łapówki, do zgłaszania się do śledczych, co może pozwolić im na uniknięcie odpowiedzialności karnej.
Rzecznik Urzędu Miejskiego w Gdańsku, Daniel Stenzel, podkreśla, że miasto jest otwarte na współpracę z prokuraturą i CBA, a prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz nakazała przeprowadzenie audytu w Gdańskim Zarządzie Dróg. Aresztowany urzędnik miał ponad 20-letni staż pracy, a po aresztowaniu obniżono mu wynagrodzenie o 50 procent. Wstrzymano także sprzedaż trzech działek, które miały być przedmiotem transakcji.
W Urzędzie Miejskim obowiązuje polityka przeciwdziałania korupcji, a prezydent poleciła przypomnienie wszystkim urzędnikom o tych zasadach.

