Gdańsk, czas na koncert!
Lenny Kravitz zaprezentował swoje umiejętności w Ergo Arenie, przyciągając fanów swoją ponadczasową obecnością. Mimo że ma 62 lata, jego sylwetka i energia na scenie wciąż budzą podziw. Tak jak w przeszłości, artysta miał na sobie czarne okulary i dredy, co sprawiało, że przypominał rockandrollowe ikony.
Podczas występu Kravitz skupił się na muzyce, a nie na efektach specjalnych. Oświetlenie i dwa małe ekrany wspierały zespół, w którym szczególnie wyróżniały się perkusistka Jas Kayser oraz gitarzysta Craig Ross. Muzyka, którą prezentował zespół, łączyła w sobie wpływy bluesa, r’n’b oraz soul, co było szczególnie wyraźne w utworach "Fly Away" oraz "Let Love Rule".
Publiczność, w której przeważali fani z czasów debiutu Kravitza w 1989 roku, cieszyła się z nostalgicznych dźwięków. Hity takie jak "Always on the Run" przywołały wspomnienia z młodości, a Kravitz wzbudził entuzjazm, często deklarując swoją miłość do wszystkich obecnych w Arenie. W swoich wypowiedziach podkreślał pragnienie lepszego poznania Polski i wspaniałych ludzi, co spotkało się z ciepłym przyjęciem publiczności.
Jednym z niewielu żalów uczestników koncertu była chęć posiadania mokrego ręcznika, którego artysta używał podczas występu. Lenny Kravitz, mimo upływu lat, pozostaje ikoniczną postacią rockowego świata, a jego muzyka wciąż przyciąga rzesze fanów.

