Przebieg regat w nieprzewidywalnych warunkach
W trakcie pierwszych dni regat największym wyzwaniem okazały się wysokie temperatury. Komisja regatowa na bieżąco monitorowała prognozy, a zawodnicy z niecierpliwością czekali na pojawienie się wiatru. Udało się rozegrać niektóre wyścigi, ale bywając bezwietrzne dni, żeglarze spędzali wiele godzin na wodzie lub w marinie, oczekując na minimalny podmuch.
Wyścig Orvaldi B8 Race stał się sprawdzianem dla wszystkich. Zamiast rywalizować w silnym wietrze, załogi zmierzyły się z jego brakiem. Organizatorzy zdecydowali się na skrócenie trasy do około 80 mil morskich. Ostatecznie zwyciężył Tomasz Nagas na jachcie Fast Forward.
Drastyczna zmiana pogody
Zaledwie kilka dni później sytuacja uległa całkowitej zmianie. W czwartek panowała flauta, lecz front atmosferyczny, który przyniósł silny wiatr, odmienił oblicze rywalizacji. W piątek 4 lipca wiatry osiągnęły prędkość ponad 30 węzłów. Taka gwałtowna zmiana stała się symbolem tegorocznych regat Energa Nord Cup Gdańsk.
Jak zaznaczył sędzia główny regat, Tomasz Sawukinas: „Praktycznie z dnia na dzień przeszliśmy od bezwietrznej pogody do bardzo silnego wiatru. Przy każdej decyzji komisji regatowej bezpieczeństwo zawodników było priorytetem.”
W ramach regat rozegrano wyścigi klas Finn, Korsarz, Delphia 24 oraz różnorodnych grup ORC, KWR i Yardstick. Organizowano także Długodystansowe Mistrzostwa Polski Delphia 24 oraz wyścig o Bursztynowy Puchar Neptuna, a po raz pierwszy odbyły się też zawody miniaturowych jachtów Radioyachting IOM, które przyciągnęły liczną publiczność.
Rywalizacja w klasach Finn i Korsarz
Pogoda dała w kość doświadczonym zawodnikom klas Finn i Korsarz. Wyścigi rozpoczęły się dopiero w sobotnie popołudnie, gdy wiatr nieco osłabł, jednak warunki pozostały trudne; nie wszyscy zawodnicy ukończyli rywalizację. Stabilniejsze warunki przyszły dopiero w niedzielę, co pozwoliło na rozegranie pełnego programu wyścigów.
W klasie Finn zwyciężył Tadeusz Bartlewski z SKŻ Sopot, a w klasie Korsarz najlepsza okazała się załoga Robert Kłakulak i Piotr Kamiński z CHKŻ Chojnice.
Historia klasy Delphia 24
Klasa Delphia 24 wyróżniła się nieprzewidywalną rywalizacją. Oczekiwanie na odpowiednie warunki sprawiło, że start Długodystansowych Mistrzostw Polski był opóźniony. Dopiero wieczorem, gdy wiatr nieco osłabł, rozegrano pierwszy wyścig, w trakcie którego doszło do niebezpiecznych sytuacji – złamały się dwa maszty, a jeden z jachtów przewrócił się na wodzie. Jak zauważył sędzia: „Członek załogi Delphii znalazł się na moim dachu!” Pożądana pomoc została udzielona, a załoga zakończyła wyścig w komplecie.
W klasyfikacji końcowej triumfowała załoga z OKŻ Olsztyn pod dowództwem Katarzyny Grzebity, co symbolizowało długofalowy plan pokazania, że kobieta może prowadzić załogę w tej klasie.
Katarzyna Grzebita, ciesząc się ze zwycięstwa, przyznała: „To były moje pierwsze regaty na Zatoce Gdańskiej. Każdy wyścig był dla mnie lekcją.”
Rozwój żeglarskiego ducha
Górki Zachodnie były miejscem zdobywania cennych doświadczeń dla wielu młodych żeglarzy. Dla niektórych z nich, start w Gdańsku to pierwsza szansa na rywalizację w trudnych warunkach. Trenerzy podkreślali, że uczestnictwo w takich regatach konstruktywnie wspiera rozwój żeglarskiego ducha. Obecność znanych postaci, w tym mistrza olimpijskiego Mateusza Kusznierewicza i astronauty Sławosza Uznańskiego, stworzyła wyjątkową okazję do rozmów z młodymi adeptami żeglarstwa.
Michał Korneszczuk i Maks Pawłowski, organizatorzy wydarzenia, podsumowali: „Energa Nord Cup Gdańsk to miejsce, gdzie spotyka się całe środowisko żeglarskie. Ta różnorodność tworzy atmosferę, dzięki której zawodnicy wracają tu co roku.”
Rozpoczęcie Mistrzostw Świata klasy Europa
Po zakończeniu regat Energa Nord Cup Gdańsk, marina w Górkach Zachodnich szybko przekształci się w miejsce kolejnych zawodów, gdyż kilka dni później rozpoczną się Mistrzostwa Świata klasy Europa.

