Przybycie do Gdańska
Pan Jan, urodzony 16 czerwca 1926 roku w Radziechowicach koło Radomska, w 1945 roku postanowił wyjechać do Gdańska. Jako osiemnastolatek pomógł rodzicom w gospodarstwie do końca wojny, jednak zmiana sytuacji po wojnie skłoniła go do podróży na nowe, polskie ziemie. Mimo tego, że w jego rodzinnej miejscowości nie odczuto bezpośrednich skutków działań wojennych, chłopiec zastał w Radziechowicach działalność władz WiN, które zachęcały mieszkańców do przesiedlania się.
Wojenne zawirowania
Pan Jan, nie mając dokładnych informacji, udał się do Gdańska, gdzie wówczas trwały walki. Wyruszył wraz z rodziną z niewielką nadzieją i przy minimalnych środkach. W czasie podróży, po dotarciu do Tczewa, okazało się, że transport kolejowy został przerwany przez zniszczenia wojenne, co zmusiło go do dalszej wędrówki pieszo przez Kościerzynę i Gdynię.
Realizacja i początki w nowym mieście
Po przybyciu do Gdańska pan Jan stanął w obliczu ogromnych trudności. Miasto, będące w stanie ruiny, potrzebowało wiele pracy przy odbudowie. Bez zawodu i dochodu zajął się pracą w odbudowie miasta, a w tym czasie wielu repatriantów z jego strony, podobnie jak on, przybyło do terenów Gdańska.
Życie i pasje pana Jana
Po roku pracy w odbudowie, pan Jan został powołany do wojska, a następnie postanowił zdobyć zawód krawca, którym zajmował się przez resztę kariery zawodowej. Jego pasją stało się prowadzenie ogródka przydomowego na Wzgórzu Mickiewicza, gdzie słynął z uprawy pomidorów, którymi chętnie dzielił się z sąsiadami.
Aktywność i kondycja w wieku 100 lat
Obecnie, mimo iż zrezygnował z prowadzenia ogródka, pan Jan pozostaje aktywny i samodzielny. Jego rodzina wspiera go w zakupach i przygotowywaniu posiłków, jednak większość spraw załatwia samodzielnie. W wolnym czasie gra w karty, co sprawia mu radość. Jak zauważa syn pana Jana, jego ojciec radzi sobie wspaniale, co jest zaskoczeniem w porównaniu do innych osób w jego wieku, które często wymagają wsparcia.

