Podczas wizyty w Gdańsku, prezydent miasta, Aleksandra Dulkiewicz, została powitana przez dziewięcioletniego Janka, który wręczył jej kwiaty. Wizyta miała miejsce w domu rodziny Jefimenko, która przyjechała do Gdańska z Kazachstanu w ramach miejskiego programu repatriacji Polonii.
Kazachskie przysmaki
Na spotkaniu nie zabrakło świątecznych akcentów, mimo iż do Święta Niepodległości pozostało kilka dni. Janek z dumą nosił biało-czerwoną wstążkę, a jego rodzina przygotowała tradycyjne kazachskie potrawy. Prezydent miała okazję skosztować baursaków, słodkich kostek twarogowych oraz czak-czak, ulubionego deseru chłopca.
Jak wam się żyje w Gdańsku?
Rodzina Jefimenko osiedliła się na osiedlu TBS Motława. W rozmowie z Dulkiewicz wyrazili zadowolenie z warunków życia, podkreślając obecność lasów i spokojnej okolicy. Jewgenij, ojciec rodziny, pracuje w magazynie przy lotnisku, podczas gdy jego żona, Jewgenija, planuje rozpocząć pracę w przyszłym roku po zajęciach z synem.
Janek, który początkowo nie mówił po polsku, zintegrował się z rówieśnikami. Uczestniczy w różnych zajęciach dodatkowych, w tym w chórze i sportach.
Odpowiedź przyszła z Gdańska
Rodzina Jefimenko zaczęła starać się o repatriację po usłyszeniu o programie w 2021 roku. Mieli obawy co do komunikacji i pracy, ale szybko zaadaptowali się w nowym środowisku. Po przybyciu do Gdańska dostali mieszkanie, a ich życie zaczęło się stabilizować.
30 lat programu
Gdańsk od 1996 roku prowadzi program repatriacji, który w ostatnich latach zyskał na znaczeniu. Miasto oferuje wsparcie w osiedleniu się, zapewnia mieszkania oraz pomoc w uzyskaniu niezbędnych dokumentów.

