Lechia Gdańsk zdobyła cenne zwycięstwo w meczu przeciwko Unii Skierniewice, co pozwoliło jej objąć pierwsze miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi. Choć przed spotkaniem można było sądzić, że rywal Gdańszczan będzie łatwym przeciwnikiem, trener Lechii ostrzegał przed lekceważeniem gości, co potwierdził przebieg pierwszej połowy.
Początek z niespodzianką i szybka odpowiedź
Lechia mogła objąć prowadzenie już na początku, ale strzał Jakuba Adkonisa został zablokowany. Trzy minuty później, po pomyłce Samuela Kopaska, Bartosz Bida zdobył bramkę dla Unii. Lechia próbowała szybko odpowiedzieć, ale brakowało precyzji w ich akcjach. W 24. minucie Kevin Dodaj asystował Vladislavowi Blanucie, który strzałem głową wyrównał wynik. Unia jednak nie dała za wygraną i Bartosz Bida ponownie wyprowadził ją na prowadzenie w 40. minucie.
Walka o wyrównanie
Lechia dążyła do odrobienia strat. W drugiej połowie Samuel Kopasek zagroził bramce z rzutu wolnego, jednak interwencja bramkarza Unii okazała się skuteczna. W 69. minucie Vladislav Blanuta ponownie zdobył bramkę, wyrównując na 2:2. Unia, mimo prób zdobycia trzeciej bramki, nie zdołała zaskoczyć defensywy Lechii.
Decydująca bramka Szacha
W 84. minucie Artur Szach wyprowadził Lechię na prowadzenie, co pozwoliło gdańszczanom zdobyć trzy punkty. Trener gospodarzy, Kamil Socha, próbował zmienić sytuację na boisku, jednak zespół gości nie zdołał już wyrównać. Dzięki tej wygranej Lechia awansowała na szczyt tabeli.
Refleksje trenera Lechii
Po meczu trener Lechii, Władysław Łupaszko, podkreślił znaczenie wsparcia kibiców oraz charakteru drużyny w trudnych momentach. Na konferencji zaznaczył również, że skład zespołu musi pozostać w spokoju, aby skutecznie reagować na nadchodzące wyzwania. Zwrócił uwagę na uraz Tomasza Neugebauera, który miał wpływ na przebieg spotkania.

