Symboliczny pogrzeb na Cmentarzu Srebrzysko
Gdańsk pożegnał Mieczysława "Mietka" Wróbla, muzyka, malarza i lidera zespołu „Mietek Blues Band”. Uroczystości odbyły się na Cmentarzu Srebrzysko, gdzie podczas różańca i mszy towarzyszył intensywny deszcz, który ustąpił w momencie, gdy kondukt pogrzebowy ruszył w górę cmentarza. Muzycy, nawiązując do nowoorleańskiej tradycji, rozpoczęli od smutnego „St. James Infirmary Blues”, a zakończyli radosnym „When the Saints Go Marching In”, co symbolizowało przejście zmarłego do lepszego świata.
Rodzina oraz przyjaciele Wróbla pożegnali go ciepłymi słowami, podkreślając jego rolę jako ojca, przyjaciela i muzyka. „Mietek był kimś więcej, niż tylko muzykiem. […] Był człowiekiem naprawdę głęboko duchowym” – mówiła Roksana Jędrzejewska-Wróbel, była żona artysty. Córka Mietka, Marianna, wyraziła swoją miłość i dumę w poruszającym liście, który chciała mu wręczyć na 50-lecie zespołu.
W imieniu władz Gdańska, Piotr Grzelak, zastępca prezydent miasta, odczytał list od prezydent Aleksandry Dulkiewicz, wyrażając współczucie i podkreślając pustkę po jego odejściu.
Pół wieku działalności artystycznej
Mieczysław Wróbel był jednym z pionierów trójmiejskiego bluesa, z bogatą karierą koncertową zarówno w kraju, jak i za granicą, w tym występem przed B.B. Kingiem w 2000 roku. Jego muzyczna droga rozpoczęła się w 1976 roku, kiedy założył zespół „Mietek Blues Band”, którego członkowie zdobyli uznanie na wielu festiwalach i koncertach.
W ciągu pięciu dekad działalności zespół wydał cztery albumy, a jego wpływ na polską scenę bluesową jest nieoceniony. W ciągu lat formacja stała się prawdziwą „szkołą bluesa”, a pod skrzydłami Wróbla swoje szlify zdobywały młode talenty. Ostatni koncert Mietka Wróbla miał miejsce w Gdyni, w tym samym klubie, gdzie rozpoczęła się jubileuszowa trasa zespołu.

