W meczu rozgrywanym w Gdańsku, reprezentacja Polski kobiet uległa Francji 0:2. Mimo niekorzystnej pogody, która sprawiła, że murawa była mokra, spotkanie przyciągnęło ponad 11 tysięcy kibiców, co ustanowiło nowy rekord frekwencji na meczu kobiecej reprezentacji Polski.
Francuzki, znane z doskonałej techniki i organizacji gry, zdominowały mecz, posiadając niemal 70% czasu piłki. W pierwszej połowie, mimo przewagi, nie zdołały zdobyć bramki, a anulowany gol dla Polek w 43. minucie jeszcze bardziej podkreślił trudności, z jakimi się borykały.
Po przerwie, w 47. minucie, Melvine Malard otworzyła wynik, wykorzystując błąd polskiej obrony. Drugi gol padł w 62. minucie, kiedy Sandy Baltimore po raz kolejny pokonała polską bramkarkę. Pomimo ambitnej gry Polek, które starały się walczyć do końca, Francuzki były zbyt silne.
Polska drużyna zmierzy się teraz z jesiennymi barażami o awans na mundial w 2027 roku.

