Wyjść z większą agresją
Biało-czerwone przegrały pierwszy mecz barażowy z Belgią 0:1 w Leuven. Gola z karnego nie zdołała strzelić Ewa Pajor.
Aby awansować, w Gdańsku Polska musi wygrać co najmniej dwiema bramkami. Przypadek remisu oznacza koniec rywalizacji, a przy wygranej różnicą jednej bramki dochodzi do dogrywki lub rzutów karnych.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Paulina Dudek zaznaczyła, że zespół jest rozczarowany rezultatem pierwszego spotkania. "Jesteśmy w stanie odwrócić losy dwumeczu. Mamy dużo energii i motywacji. Na pewno trzeba wyjść z większą agresją na mecz w Gdańsku. To będzie ciekawe widowisko" - powiedziała Dudek.
Ewa Pajor, będąca napastniczką reprezentacji Polski oraz FC Barcelony, podkreśliła: "Jesteśmy gotowe zagrać naszą najlepszą piłkę. To nasz najważniejszy mecz, ale podchodzimy do niego spokojnie. To nowa szansa, nowa historia". Pajor dodała, że krótka analiza jej nieudanego rzutu karnego w Leuven była konstruktywna i jest gotowa do strzału, jeśli zajdzie taka potrzeba w Gdańsku.
Oby nie rzuty karne
Selekcjonerka Nina Patalon zauważyła, że z powodu krótkiego zgrupowania, zespół nie ma wiele czasu na trenowanie rzutów karnych. "Mamy jednak szczególny czas po każdym treningu, aby ćwiczyć strzały. Obyśmy nie musieli tego sprawdzać we wtorek" - dodała.
Patalon odnosiła się także do błędów doświadczonych w Leuven przed belgijską bramką. "W piłce nożnej trzeba być konkretnym. Czasem szybsze działanie jest lepsze niż długie zastanawianie się. Gdybyśmy byli bardziej wyrachowani, moglibyśmy wygrać ten mecz 3:1. Musimy być agresywni i grać z zimną krwią" - stwierdziła. Szkoleniowiec ma nadzieję, że drużyna zagra w Gdańsku lepiej niż w Belgii, co mogłoby zaowocować „pięknym dniem”.
Transmisja meczu rozpocznie się o godzinie 17:25 w TVP Sport oraz na stronie tvpsport.pl. Spotkanie skomentują Michał Zawacki i Joanna Tokarska.

