"Mały Książę" to klasyka literatury, która została zaadaptowana na wiele sposobów. W Teatrze Miniatura przedstawienie nie jest wiernym odwzorowaniem książki, lecz kreatywną interpretacją, która przywołuje senne wizje związane z tą opowieścią. Widzowie towarzyszą Małemu Księciu w podróży przez różne planety oraz odkrywają zakamarki własnych emocji.
Akcja rozpoczyna się od awarii samolotu Pilota, który ląduje na Saharze, gdzie spotyka Małego Księcia. Dynamika między postaciami, granymi przez Dariusza Czarnieckiego i debiutującego w Miniaturze Filipa Kubalę, tworzy silny element spektaklu. Choć przedstawienie trwa 75 minut, co może być wyzwaniem dla młodszych widzów, aktorzy starają się utrzymać ich uwagę poprzez różnorodne wizualizacje i interaktywne elementy.
W spektaklu pojawiają się znane postacie, takie jak lis, Pijak oraz Róża, które dostarczają radości zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Zabawne elementy, w tym postać Idola odgrywana przez Marka Kamila Kowalskiego, wprowadzają humor. Warto jednak zauważyć, że niektóre sceny mają charakter teledyskowy, co może utrudnić młodym widzom pełne zrozumienie fabuły bez pomocy dorosłych.
Pomimo drobnych niedoskonałości, "Mały Książę" to spektakl, który można wielokrotnie oglądać. Oferuje emocjonalną podróż, która porusza ważne tematy, takie jak przyjaźń i odkrywanie siebie. Warto wybrać się na to przedstawienie, które kończy się przesłaniem, że "najważniejsze jest to, co niewidoczne dla oczu".

