Szybka reakcja policjantów uratowała życie mężczyzny, który zasłabł w pobliżu komisariatu. Funkcjonariusze z Gdańska otrzymali zgłoszenie o 18-latku leżącym na chodniku, który był przytomny, ale nie nawiązywał kontaktu i prawdopodobnie miał atak padaczki. Na miejsce natychmiast udało się troje policjantów z komisariatu na Przymorzu.
Incydent miał miejsce 28 maja 2026 roku około godziny 10:00. Oficer dyżurny otrzymał informację o mężczyźnie, który nie reagował i wykazywał oznaki drgawek. Jako pierwsza na miejscu pojawiła się sierżant sztabowy Otylia Gromek, a następnie dołączyli do niej młodszy aspirant Grzegorz Jędrzejewski oraz starszy sierżant Patryk Martynowski. Po ocenie sytuacji uznali, że mężczyzna najprawdopodobniej przeżywał intensywne ataki padaczki. Funkcjonariusze zapewnili mu drożność dróg oddechowych, układając go w pozycji bocznej oraz udzielając pierwszej pomocy, a jednocześnie monitorując jego funkcje życiowe.
Choć mężczyzna był przytomny, kontakt z nim był ograniczony, a on sam nie mógł określić, gdzie się znajduje. Po przybyciu Zespołu Ratownictwa Medycznego, poszkodowany został przewieziony do szpitala.
Interwencja policjantów pokazuje ich gotowość do niesienia pomocy oraz podkreśla, jak istotna jest szybka reakcja w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia. Policjanci ustalili dane mężczyzny dzięki aplikacji „zdrowie” w jego telefonie, jednak brakowało tam kluczowych informacji, takich jak historia chorób czy grupa krwi. Zachęcamy mieszkańców do wypełnienia takich informacji, które mogą być niezbędne w sytuacjach ratunkowych.

