W niedzielę na cmentarzu Łostowickim odbyła się uroczystość upamiętniająca ofiary zbrodni w Ponarach. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele organizacji społecznych, w tym Rodziny Ponarskiej, oddziały Wojska Polskiego oraz drużyny ZHP. Władze lokalne reprezentowali radna Miasta Gdańska Kamila Błaszczyk, radna Sejmiku Województwa Pomorskiego Beata Dunajewska oraz Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska. Uroczystość wzbogaciła obecność pocztów sztandarowych, apelu poległych oraz hymnu państwowego, który wykonała Orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Modlitwę poprowadził ks. Mikołaj Skłodkowski.
Wśród przemawiających była Maria Wieloch, ornitolożka z Gdańska, pochodząca z Wilna, która straciła ojca, Stanisława Wielocha, oficera wywiadu AK, zamordowanego w 1943 roku.
Wydarzenie odnosiło się do zbrodni w Ponarach, uznawanej za jedną z największych tragedii obywateli II RP na północno-wschodnich Kresach Polski, które były pod okupacją. Zbrodnia ta znana jest jako “wileńska Golgota” i „wileńskie Katyń”. Sprawcami byli Niemcy oraz litewscy nacjonaliści z formacji kolaboracyjnej Ypatingasis būrys (Szaulisi).
Badaczka Monika Tomkiewicz, autorka monografii o zbrodni ponarskiej, szacuje, że w Ponarach zamordowano do 80 tys. osób, w tym:
- około 72 tys. Żydów,
- około 5 tys. sowieckich jeńców wojennych,
- około 1,5–2 tys. Polaków,
- około 1 tys. działaczy komunistycznych różnych narodowości, w tym Białorusinów i Litwinów,
- około 40 Romów.
Śledztwo IPN zidentyfikowało 292 ofiary narodowości polskiej. Ustalono także 49 nazwisk osób, które mogły zostać zamordowane w ponarskim lesie, jednak nie można tego potwierdzić z pewnością, ponieważ sprawcy zatarli ślady zbrodni.

