32. seria gier zakończyła się porażką Lechii w Łodzi. Po meczu #WIDLGD trener John Carver skomentował występ swojej drużyny.
Komentarz trenera do meczu:
Na początku chciałem pogratulować trenerowi Vukoviciowi oraz jego zespołowi. Wygrali mecz w pierwszej połowie. Nie możemy pozwalać przeciwnikowi na tak wiele szans w pierwszej części spotkania i być tak pasywni. Musimy dać z siebie więcej w pracy, zaangażowaniu i walce, czego dzisiaj nie widziałem. W wielu sytuacjach byliśmy spóźnieni i mało aktywni. Po przerwie poprawiliśmy grę i zaprezentowaliśmy się lepiej. Oczywiście, przeciwnicy również mieli swoje szanse, ponieważ chcieliśmy zaatakować i zaryzykować. Nie wystarczy już tylko mówić, co należy robić; musimy działać, aby zmienić naszą sytuację. Nasza pozycja jest teraz poza naszą kontrolą. W szatni panowała gorąca atmosfera. Nie oszczędzałem się w rozmowach z zawodnikami. Gra w piłkę jest zasadniczo prosta, ale jeśli nie wykonuje się podstawowej pracy, nie można wygrać. Muszę też znaleźć jakieś pozytywy – jedynym jest to, że wygraliśmy drugą połowę jako zespół.
W każdym sporcie, a zwłaszcza w piłce nożnej, niezbędne jest doświadczenie i bycie najlepszą wersją siebie co tydzień, szczególnie w młodym zespole. Czasami można być rozproszonym, próbując wspierać młodszych zawodników. Każdy zawodnik musi skupić się na swoich zadaniach i zacząć od siebie.
Musimy się obudzić, to prawda. Zarówno zawodnicy, jak i sztab muszą wziąć odpowiedzialność. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas mecz wielkiej wagi, z tłumem kibiców, którzy nas wesprą. Nie zamierzam dużo mówić. Dowody będą widoczne na boisku. Mam nadzieję, że zawodnicy czują się tak samo źle, jak ja, a w ciągu najbliższych dwóch tygodni zobaczymy efekty.
Lechia ma na swoim koncie słaby początek meczu:
To dobra analiza i pytanie. Zwykle zaczynamy mecze dobrze, a później dajemy szansę rywalom. Może to wynikać z braku koncentracji lub złej organizacji gry. Jeszcze tego do końca nie wiem. Jeśli nadal będziemy popełniać takie błędy, będzie to problem, zwłaszcza że w ostatnim czasie popełniali je różni zawodnicy. Dużo rozmawialiśmy o tym, jak zatrzymać Fornalczyka. Przygotowywaliśmy się na to, że Fornalczyk schodzi do środka, a Sebastian Bergier będzie wchodził za plecy obrońców. Wszystko to zostało omówione na treningach.

