W poniedziałek, 19 października, około godziny 18:00, w pobliżu torów kolejowych przy ul. Bysewskiej, granatowy Volkswagen zatrzymał się w ustronnym miejscu. Po chwili mężczyzna opuścił pojazd i zaczął wyrzucać worki z odpadami do zarośli, a także opony samochodowe oraz dwa worki z odzieżą. Sądził, że jego czyn pozostanie bezkarne.
Informację o zaśmieceniu terenu przekazano strażnikom dzielnicowym z Referatu IV, którzy rozpoczęli działania w tej sprawie. Funkcjonariusze ustalili dane właściciela samochodu i udali się pod wskazany w dokumentach adres.
Podczas interwencji lokatorzy byli zaskoczeni wizytą mundurowych, jednak mężczyzny nie było w domu. Strażnicy skontaktowali się z nim telefonicznie i umówili na spotkanie. W trakcie rozmowy przyznał się do popełnienia wykroczenia, lecz nie potrafił uzasadnić swojego postępowania. Ustalono, że spotka się ze strażnikami w miejscu, gdzie pozostawił odpady, aby je zabrać. Ostatecznie zabrał wyrzucone przedmioty, w tym worki z odzieżą, i załadował je z powrotem do samochodu.
Interwencja nie zakończyła się jedynie na sprzątaniu. Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych za zaśmiecanie miejsca dostępnego dla publiczności, co stanowi wykroczenie zgodnie z art. 145 Kodeksu wykroczeń. Przyjął mandat i przeprosił za swoje czyny. Funkcjonariusze doradzili mu, aby tym razem oddał odpady do zakładu utylizacyjnego, gdzie mógł je zostawić nieodpłatnie.

