Port Czystej Energii (PCE) w Gdańsku działa od półtora roku, przyjmując głównie odpady z Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku. W poniedziałek, 14 września, odbyło się wyjazdowe kolegium zarządów dzielnic, podczas którego zaprezentowano funkcjonowanie tego zakładu.
Sławomir Kiszkurno, prezes PCE, przedstawił wpływ działalności portu na ceny odbioru odpadów oraz koszty miejskich spółek, podkreślając, że Gdańsk ma jedne z najniższych stawek w Polsce. Rocznie PCE osiąga zdolność spalania do 160 tys. ton odpadów, co zimą pozwala na ogrzanie około 20 tys. gospodarstw domowych. Ciepło z PCE zasilające sieć ciepłowniczą oraz produkująca energię elektryczną wspiera takie instytucje jak Gdańskie Autobusy i Tramwaje oraz placówki edukacyjne.
Po omówieniu działalności portu radni oraz prezes Kiszkurno zwiedzili obiekt.
Problemy związane z odorem
Na spotkaniu obecny był także Sebastian Kozłowski, wiceprezes Zakładu Utylizacyjnego, który mówił o inwestycjach mających na celu zmniejszenie uciążliwości zapachowych w okolicy PCE. Przewodnicząca dzielnicy Letnica, Elżbieta Strzelczyk, pytała o możliwość całkowitego wyeliminowania nieprzyjemnych zapachów. W odpowiedzi Kozłowski zaznaczył, że choć podjęte działania mogą zredukować uciążliwości, problem nie zniknie całkowicie, szczególnie w rejonie czynnych kwater składowania.
W przyszłości na terenie Zakładu Utylizacyjnego powstanie bioelektrociepłownia, która również powinna wpłynąć na redukcję odorów.
Omówiono także postępy budowy nowych sorterowni, z których jedna w Osowej jest już w końcowej fazie uruchamiania. Kończą się również prace budowlane przy dwóch Punktach Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK) w Zaspie i Letnicy, a w planach są kolejne tego typu obiekty.
Problemy dzikich zwierząt
Podczas poniedziałkowego kolegium obecni byli również Piotr Kryszewski, dyrektor ds. Zielonego Gdańska, oraz Anna Trzuskolas, dyrektor Wydziału Ekologii i Energetyki. Omówiono kwestie związane z dzikami w mieście oraz działania interwencyjne, które podjęto w tym roku. Trzuskolas zaznaczyła, że mieszkańcy powinni unikać dokarmiania dzików oraz dbać o zamykanie altan i kontenerów na odpady.
Monika Mazurowska, przewodnicząca zarządu dzielnicy Aniołki, zasugerowała, aby miasto zabezpieczyło śmietniki przyuliczne, które przyciągają dziki i ptaki, co prowadzi do rozrzucania odpadów.

