Premiera opery „Weiser Dawidek” w Operze Bałtyckiej wzbudza zainteresowanie. Wersja operowa powieści Pawła Huellego wprowadza nową postać – Elkę, która w powieści miała mniejsze znaczenie. Jak wskazuje autorka libretta, Anna Czekanowicz, Elka, pochodząca z Kaszub, w operze będzie nastolatką śpiewającą ludowe pieśni. Jej styl wokalny ma bazować na białym głosie, co ma stworzyć kontrast między tradycyjnym śpiewem operowym a ludowym.
Decyzja o przeniesieniu „Weisera Dawidka” na scenę gdańskiej opery nie powinna nikogo zdziwić, biorąc pod uwagę jego popularność od momentu wydania w 1987 roku. Dyrektor Opery Bałtyckiej, Romuald Wicza-Pokojski, podkreślił, że współczesnych oper jest coraz mniej, dlatego istotne jest dawanie szansy twórcom z regionu. Zaznaczył również, że Paweł Huelle zmarł przed ukończeniem libretta.
Opowieść Huellego dotyczy grupy przyjaciół z Wrzeszcza w 1957 roku, ich życia oraz tajemnicy zniknięcia Weiser, chłopca żydowskiego pochodzenia. Powieść łączy realizm magiczny z biblijnymi odwołaniami, podejmując tematy ważne dla pamięci o Holokauście. Czekanowicz zauważyła, że książka nie odnosi się bezpośrednio do Holokaustu, ale zwraca uwagę na potrzebę pamiętania o przeszłości.
Obecnie trwa proces prób do spektaklu, w którym uczestniczy około 150 osób. Premiera zaplanowana jest na 16 października. Scenografia stworzona przez Aleksandrę Iwańczyk nawiązuje do momentu wybuchu, co symbolizować ma zawieszenie w czasie. Czekanowicz zredukowała narrację z dziewięciu godzin audiobooka do półtorej godziny opery, skupiając się na jednej warstwie zakładając jednolitą akcję bez dorosłych bohaterów.
Reżyser opera obiecuje również elementy humorystyczne. „Chcemy, aby nasza opowieść budziła nadzieję, nie przygnębienie” – dodaje Wicza-Pokojski.

