W sobotę, 15 sierpnia, dyżurny ze Stanowiska Kierowania otrzymał zgłoszenie od mężczyzny, który informował o znalezieniu porzuconego królika. Zgłaszający prosił o przyjazd strażników, aby przekazać im zwierzę.
Na miejsce udał się patrol Referatu Ekologicznego. Mężczyzna czekał na funkcjonariuszy i opowiedział im, że królika znalazł dzień wcześniej podczas wieczornego spaceru z psem. Zwierzę znajdowało się w transporterze, który był porzucony na łące w okolicy ul. Jeleniogórskiej. Ze względu na późną porę nie było możliwości przekazania królika tego samego dnia, więc mężczyzna zabrał go do domu, zapewniając tymczasowe schronienie. Następnego ranka zgłosił sprawę pod numerem 986.
Funkcjonariusze przewieźli królika do referatu, gdzie otrzymał odpowiednią opiekę. Zwierzę było wystraszone, jednak nie miało widocznych obrażeń. Transporter, w którym się znajdował, był zabrudzony od wewnątrz i miał dwie duże dziury wygryzione przez królika, co mogło sugerować, że zwierzę było w nim zamknięte przez dłuższy czas i próbowało się wydostać.
W tej sytuacji rodzi się pytanie: jak można porzucić żywe stworzenie na pastwę losu?
Pamiętajmy, że zwierzę to nie zabawka ani prezent, który można oddać w chwili znudzenia. To istota żyjąca, która ufa człowiekowi i potrzebuje jego opieki. Jeżeli z różnych powodów nie możemy dłużej zajmować się swoim pupilem, należy szukać odpowiedzialnych rozwiązań, a nie porzucać zwierzę.

